Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Nie każdy tutaj...

Cały wieczór i pół nocy wśród tych prawdziwków spędzili Sasanka i Świetlik. Otoczeni najlepszymi z pachnideł, wśród soczystych dań i dzieł najcenniejszych gawędzili o prawdzie. Czuło się w tych rozmowach jednak coś nieprzyjemnego. Woń upadku. Coś gniło, psuło się, zasnuwane coraz bardziej martwotą. Zdawał się, że mimo, iż widzą i rozumieją powolny upadek miasta i kraju nic przeciw temu robić nie chcą, przeciwnie, rozsmakowują się w tym umieraniu, byle było bezbolesne, a nawet przyjemnie. Tym łatwiej im było znosić własne umieranie, gdy cierpiąc i trwożąc się w odchodzeniu uprzedzali ich inni. Bezdomni, sieroty, nierozwinięci słowiańscy robotnicy...

Gdy jedli swój najulubieńszy z przysmaków - czerninę królewską - dodatkową radością była dla nich świadomość, że krew z której potrawę przygotowano pochodziła z ciał tych nieszczęśników. Podobno im bardziej cierpi człowiek, gdy się niego krew toczy, tym lepsza potem czernina...

- Nie wszyscy tu tacy! - odezwał się ktoś dotąd na uboczu siedzący. Jasnowłosy, wysoki, młody szlachetka. Skorzystał, że tymczasem reszta rozsmakowała się w czerninie i postanowił zagadnąć.

- Jacy? - ostrożnie zapytała Sasanka.

- Już wy wiecie! Po oczach poznałem! Rozumiecie co oni tu jedzą, co oni robią i was to jak mnie przeraża! Ale nie wszyscy w Śliwicy chcą tylko wymrzeć w wyszukany, zbytkowy sposób. Są tacy co chcą żyć i naprawić, co jeszcze można!

- Chcesz świat naprawiać? - Świetlik podejrzliwie, jak do wszystkiego tutaj, podchodził do nowej znajomości. Może to człek nasłany, by ich do nieroztropnego słowa podburzyć, a potem w ciemnicy zamknąć? Lepiej ostrożnym być...

- Nie cały, tylko moje miasto i kraj może. Nie mam się za półboga. Nie musicie mi ufać - młodzieniec jakby odgadywał myśli mędraka. - Wystarczy, że mnie zapamiętacie. Jestem Piast, nauczyciel. Jeśli kiedyś będziecie w potrzebie, to ja wam pomogę porządek przywracać. Sasanka i Świetlik nie odpowiedzieli nawet miną czy to przychylną, czy groźną. Ostrożnym być.

- I pamiętajcie! - dodał jeszcze Piast. - Niczego tu na piętrze nie jedzcie, niczego nie kosztujcie. Najlepiej, jeśli najszybciej stąd pójdziecie, bo oni gotowi jeszcze i na was smaku nabrać!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później