Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Wszystko ląduje w...

Ciemna, opuszczona izba, w której zmuszeni byli skryć się przed nieoczekiwanie rosnącym zgiełkiem wokół, pozornie nie kryła w sobie niczego niezwykłego. A jednak... Skoro przejścia wokół stały się niemal zatłoczone, wyjść nie mogli, ale że nikt pokojem w którym tkwili też się nie zaciekawił, mieli możność spokojnie przyjrzeć się otoczeniu.

Nieśmiały ognik, któremu Świetlik pozwolił zagościć na pochodni wystarczył, by zbadać wnętrze. Izba niewielka, o ścianach w założeniu dość równych, ale bardzo niedbale wykonanych. Zdawało się, jakby to pomieszczenie od pokoleń stało nieużywane. Pod pułapem wystawały rury, żelaznymi obręczami pozatykane. Dziesiątki rur! Po co, dlaczego?

- Chyba wiem, co to za pomieszczenie - Sasanka kilka razy znacząco pociągnęła nosem.

- ...ale dawno nieużywane - Piast spojrzał pod nogi. - Bardzo dawno. Nawet już śladów nie widać...

- O czym wymówicie? - Świetlik tym razem nie bardzo wiedział o co chodzi. - Czy to...

- Tak, tak! - Sasanka pokiwała głową krzywiąc się przy tym mocno. - Wprawdzie ludzki, a nie od nietoperzy, ale nawóz to nawóz. Jesteśmy w dawnych wychodku.

- Więc te rury prowadzą do pomieszczeń na górze!

- Tak.

- Może by je ta...

- Spróbuj tamtą. I tak już przerdzewiała, więc co by miało wypaść, wypadłoby już dawno. Otwieraj, posłuchamy sobie...



- ...mam już dość tych obłąkanych krwiopijców ze Śliwicy! Jesteśmy uczonymi, a nie hodowcami dziwadeł do ich szopek!

-A ty co, bunt będziesz tu wzniecał? Ledwo cię wykształcili i dali zajęcie, już chcesz swoje porządki wprowadzać?

- Tylko mówię, co myślę...

- O sprawach świata raczej nie myśl, Nie do tego cię uczono. Jesteś tu by rozrost tkanki u ssaków badać. I póki u mnie na usługach jesteś, tylko tym się będziesz zajmował.

- Oczywiście, panie... - odrzekł młodszy pohamowany pokorą, choć w głowie ciągle mu buntownicze myśli grały.

- Posłuchaj! - starszy, spróbował jeszcze raz przekonać ucznia. - Wiesz przecież, że jeśli przestaniemy im dostarczać wąpierze do tych dzikich występów, będą kłopoty?

- Nic nam nie mogą zrobić! Szańczyk ma ważniejsze rzeczy na głowie, Stargard się pozamykał, a Śliwica gnije.. .

- Mylisz się! Dni Śliwicy może i są policzone, ale tamtejsi możni będą do ostatka bronić swojej władzy. Jeszcze mają strażników z pałkami, by nam tu tumult sprowadzić. Tyle razy już tobie tłumaczyłem! Bez pokazów trwogi i podniecenia, jakie dają wąpierze wsie wokół grodu stracą wszelką iskrę do życia. Rozejdą się ludzie, powymierają... I kto wtedy będzie panom ze Śliwicy gorzałkę dostarczał? Kto sera i mięsa im przyniesie?

- Oni się żywią czym innym...

- O nie! Krwią karmią tylko swoje zgniłe dusze. Chociaż możni i uważają się za półbogów, ich ciała ciągle potrzebują zwyczajnego jedzenia.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później