Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Pokój podsłuchań II

Piast rozumiał te wszystkie podsłuchane rozmowy po swojemu, na swój sposób pojmowała je Sasanka i Świetlik także sam wiedział co myśleć. Mowy z wiele rur spróbowali posłuchać. Części nie dało się w ogóle otworzyć, z części tylko martwa cisza dobiegała. Z niektórych sączyły się tylko dźwięki zwyczajnych rozmów zwyczajnych ludzi, co właściwe w świecie ogarniętym przez dziwactwa i upadki było pocieszeniem. Długo się naszukali, nim znowu trafili na coś ciekawego.




- Jesteśmy już naprawdę blisko. Rozumiesz, co to znaczy? - Rozgorączkowany głos należał do człowieka niezwykle podnieconego. - Boska cząstka jest w zasięgu ręki. Jeśli dowiedziemy jej istnienia, wtedy nasze domysły staną się namacalną prawdą. Możliwe okaże się wszystko!

- Nawet jeśli dowiedziemy jej istnienia - ten głos z kolei był spokojny i pełny wątpliwości - to daleka droga do wykorzystania tej wiedzy w codziennym życiu, a sam wiesz ile przed nami dzisiaj zagrożeń. Wszyscy na nas dybią. I Słowianie i Szerszenie.

- Dlatego za wszelką cenę musimy utrzymać równowagę i niezależność! Badać i poznać cząstkę. Nie miną dwa pokolenia, a będziemy potrafili z jej mocy korzystać. Wiesz, co to za władza. Będziemy potrafili odwrócić prawa świata do góry nogami. Staniemy się równi bogom!

- Obyś miał rację...




Chętnych do władzy nad światem, jak widać wielu. Każdy chce jej tylko dla siebie, z innymi się nie licząc. Tylko w jednym wszyscy się zgadzają. Wszystko rozstrzygnie się wkrótce.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później