Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Kto to tam?

Świt zaskoczył świeżym oddechem. Po tej jaskini, po tych dusznych słowach, brak ludzi i pełnia przestrzeni były wybawieniem. Teraz tylko przycupnąć, spokojnie oddychać, napić się wody, zjeść ostatnie z sucharów. I czekać na wiadomość. Wiadomość przyniesie w głowie posłaniec Nosiciela Krwi. Każde z trójki zastanawiało się, jak wiadomość wyrwać z tej głowy. Każde znalazło inny sposób. Świetlik zagryzł wargi. Jego sposób był najpewniejszy, ale też i najgorszy dla nieszczęśnika.

Trudno.

- Idzie!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później