Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Co wie Piast, jakich ma przyjaciół

- Lepiej zacznij od siebie -Świetlik jak to często ostatnio, twardo spojrzał na Piasta. - Nie chcę nawet nosić w głowie myśli, że i ciebie musiałbym ranić gorącym żelazem.

- Na boga! - Piast mocno się przestraszył. - Nie dałem ci powodów!

- Nie dałeś, ale po tym jak działanie Złego nawet w starym Bukomirze się objawiło...

- Jeśli jemu nie ufasz, to mnie pewnego dnia też może zechcesz męczyć! - Sasanka bardzo smutno spojrzała na Świetlika, który w podejrzeniach już bardzo daleko się posunął.

- Tak - Świetlik dość tępo spojrzał na swą piękną uczoną. - Masz słuszność. Masz słuszność. Za daleko... Po prostu niech Piast opowie, co ma do opowiedzenia. Od siebie zaczynając.

- Dobrze - Piast odetchnął, że go męki ominęły, lecz ciągle na Świetlika spoglądał niepewnie. - Już wiecie, ze dzieci możnych uczę. Wielkich bogactw z tego nie mam, ale utrzymać się mogę, a i bywać prawie wszędzie gdzie chcę. Tyle, że - wiadomo - jako niski stanem. Mój ojciec i bracia w wojsku Szańczyka...

- To wiemy!

- Wiecie?

- Tak, od Bukomira. Dość dobrze cię kojarzy.

- Kojarzy? Ja też z go z widzenia znam, ale to nie znaczy, z nim w zmowie byłem...

- Nikt ci tego nie zarzuca. Na razie.

- Widywałem go wśród Sióstr i Braci Miłosiernych, co ubogim pomagają. Sam z przyjaciółmi czasem pomagałem tym dobrym ludziom.

- Dlaczego?

- Dlaczego?! Dziwne pytanie... Chociaż może rzeczywiście dzisiejsza Śliwica nie skora, by bliźniego dostrzec, więc pewnie myślicie, że wszyscy tu tacy. Otóż nie wszyscy! Mnie wychowano inaczej, niż tych, których spotkaliście w "Wykwincie", a powiem wam, że gdybym tylko majątek odziedziczył, byłbym im równy. Ciekawe, że z tych co podobnie jak ja myślą, większość ojców i braci ma przy Szańczyku...

- Wychowanie. Porządni ludzie, porządnie dzieci wychowują - Sasanka uśmiechnęła się przyjaźnie do Piasta.

- ...Nie więcej niż dwie setki nas jest w całej Śliwicy. Niczego nadzwyczajnego nie robimy. Jakichś szczególnych zamierzeń nie mamy. Prawdę powiedziawszy słabi jesteśmy. Nie mamy wsparcia w możnych i silnych. Głównie to młodzi jak ja. Szukamy, sprzymierzeńców, kogoś, kto by potrafił Śliwicę uratować. Stąd moja śmiałość, dlatego was wtedy zaczepiłem...

- No! - uśmiechnęła się Sasanka do Świetlika, któremu już chmury tak szczelnie oblicza nie zasłaniały. - To mamy małe wojsko za sobą. Trzeba, tylko, zebyś je mądrze poprowadził.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później