Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Co wie Piast, jakich ma przyjaciół II

- O sobie opowiedziałeś - Świetlik już cieplej spoglądał na Piasta, chociaż do pełnego zaufania daleko było. - Teraz powiedz, co wiesz o tym Osetniku.

- Dość dobrze go znam stąd, że dzieci jego brata uczę. Beznadziejnie im idzie prawdę mówiąc, nawet jeśli te latorośle z innymi, rozkapryszonymi potomkami możnych ze Śliwicy porównać. Cała ta rodziny wywodzi się z jakichś strasznie dalekich i dzikich krain.

- A z jakich?

- Nie za dobrze pamiętam, coś opowiadali... Steporoże?

- Tak, jest... Była taka kraina niedaleko mojej ojczyzny - Świetlik wspomnienia odgonił, bo co dałoby rozpamiętywanie zaginionej przeszłości?

- Ojciec, albo dziad Osetnika przybył stamtąd, jako futrzany kupiec - ciągnął młody wychowawca. - Dobry był w tym zawodzie, także majątek szybko pomnożył. W dobrych domach ta rodzina nigdy nie była mile widziana, jako ród nieokrzesanych dzikusów, ale jej pieniądze co innego.

- Naprawdę tacy nieokrzesani?

- Jeśli trzecie czy czwarte pokolenie tu siedzące nie potrafi starszych uszanować, z dogodności życia w mieście korzystać, to sobie wyobraźcie, jak dzicy byli ci z pierwszego pokolenia!

- Bywa.

- Dziś Osetnik jest głową rodu. Już nie tylko skóry futra dają im pieniądze. Osetnik jest Królem Wieśniaków - tak go złośliwie możni nazywają. Wokół całej Śliwicy ma swoje placówki. To przez niego całą żywność z okolicznych wsi trafia do miasta, a w drugą stronę płyną dobra wytworzone w grodzie. Wszyscy są zadowoleni. Nie tylko potrafi od wieśniaków wiele wydębić, ale jeszcze ich w ryzach trzyma.

- Zdaje się, już rozumiem jakim sposobem - Sasanka mrugnęła do swego towarzysza. - Daje im zabawę szczególnego rodzaju.

- Tak! Dobrze, ze to odkryliście! - Piast ochoczo pokiwał głową. - To potworne, czego się przy pomocy tego wąpierza dopuszczają. Codziennie giną ludzie w straszny sposób! Prawie zawsze ubodzy przybysze z zachodu, albo ułomni - tacy , za którymi nie miał się kto wstawić!

- A jak ty widzisz sprawę? Dlaczego ci wieśniacy godzą się, a nawet pożądają tych okropności?

- To już sami wiecie, że tu kraj zasobny wokół, bezpieczny i nudny. Z tych nudów różne rzeczy im do głów przychodziły, więc... dał im Osetnik wąpierza. To zabawa z dreszczykiem! Na pewno czują, że to złe, ale ani na ziemi ani w zaświatach nie boją się siły, która mogłaby ich za to ukarać. Coś jednak ich dręczy w duszach. Czują, że okrutnie postępują. A jednak robią to dalej... Niełatwo zrozumieć ich upadek.

- Niełatwo - zamyśliła się Sasanka.

- Niełatwo! - Świetlik na krótko także się oderwał, lecz zaraz wrócił i poprowadził przyjaciół do miasta. Już widać było mury.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później