Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Stargard woła "Pomału!", Stargard woła "Rozważnie!"

Gołąb, który niósł rozpaczliwą wieść z Grodnicy do Stargardu nie miał łatwego życia. Nie pozwolono mu odpoczywać, lecz zaraz, gdy uzgodniono odpowiedź posłano go z powrotem.




Do Pana Chociana,
Któremu powierzono pieczę nad spokojnym żywotem prastarej Grodnicy,

My, członkowie Rady, chcemy wierzyć, iż Twój gorący list, Twoja głowa gorąca to znak, jak bardzo dobro Grodnicy leży Tobie na sercu. Chcemy wierzyć, że rozsądek pozostanie przy Tobie, że wierność Służbie i rozkazom ze stolicy będzie Tobie przyświecać, jako najwyższy zamiar.

Pod Twym światłym przewodnictwem Grodnica przetrzymała już niejeden tumult, przetrzyma i te niepokoje. Niech to będzie dla ciebie najwyższą, ostateczną sprawą. Masz środków i sił wystarczająco, by ten uboczny przecież kłopot samodzielnie rozwiązać.

Jak wiesz, my tu ważniejsze sprawy mamy, do ważniejszych potyczek się Szańczyk szykuje, także jeszcze tylko raz należy się powiedzieć:

Sam musisz sobie radzić i radzić musisz sobie zwycięsko, jeśli cześć chcesz zachować!

Powiadamiaj nas od teraz tylko o ważnych sprawach, Chocianie.

Rada Stargardu




Taką odpowiedź przeczytałby Chocian, gdyby do niego dotarła. Nie miał jednak okazji. Gołąb rażony nagłym wystrzałem jednego z pożarów, stracił wpierw osmalone pióra, a potem życie. Wiadomość spłonęła. Po co ją więc napisano?


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później