Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Tyle się dzieje, jak to ogarnąć?

- Naprawdę nie rozumiecie?! - Sasanka udawała zdziwienie i złość, lecz tak naprawdę, w głębi, bardzo ją ucieszył widok trzech, mądrych podobno mężczyzn, których poucza niewiasta. Dudek, Piast i Świetlik rzeczywiście mieli spory kłopot, aby ogarnąć wszystko, co sobie Sasanka zamyśliła.

- No dobrze. Opowiem jeszcze raz. Wiecie wszyscy, co się dzieje w Grodnicy. Wiecie, co czyha za jej murami. Gród padnie prędzej czy później, wtedy wojska Szerszeni wleją się bez przeszkód do rozwiniętych krajów i nic, nigdy ich już wtedy nie zatrzyma. Chyba, że Śliwica. Hobole jest już stracone, ale Śliwica mogłaby przejąć rolę ostatniej twierdzy i uchronić chociaż Zacisze, ale do tego trzeba ją naprawić, bo na razie sprawy mają się tu nawet gorzej, niż w Grodnicy.

Dudek, ten nowy w towarzystwie, chyba najmniej rozumiał. Równy Piastowi wiekiem i kształceniem podobnie się zapatrywał na stan świata i podobnie jak druh dotąd tylko po omacku szukał jakiegoś sposobu naprawy. I zjawia się nagle obca para, w dodatku to niewiasta wyraźnie bardziej wygadana i mają gotowe rozwiązanie dla świata. Co to za ludzie? Ale skoro Piast za nich ręczy...

- Piast poręczył za ciebie, Dudku - wtrącił swoje Świetlik. - Pamiętaj jednak, że tu miejsca na wątpliwości być nie może. Jesteś z nami sercem i ciałem lub cię nie ma. Przykro mi, ale nie masz już odwrotu.

- Rozumiem. - Dudek zrozumiał grozę chwili. Zastanowił się chwilę nad swoimi uczuciami. Dziwne, ale nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak, czuł, że tym obcym jest całkowicie oddany... Prawdę i dobre zamiary daje się wyczuć w drugim człowieku od razu, bez słów...

- ...dajcie mówić! - ofuknęła ich Sasanka. - Potem będziecie się zapoznawać!

- Mów.

- Na czym stanęliśmy... Aha. Śliwicę trzeba uzdrowić. Albo zrobimy to my, albo Szańczyk ze swoim wojskiem. Tylko że wtedy może mu zabraknąć sił na główną rozprawę pod Twierdzą-Świat. Musimy więc zrobić to my. I nie mamy wiele czasu. Musimy usunąć przeszkody, przejąć władze w mieście i z wysłannikami Szańczyka jako władni porozmawiać.

Wszyscy trzej mężczyźni pootwierali usta. Dudek, który pierwszy raz Sasankę widział na oczy, Piast, któremu zdawało się, ze trochę ją już poznał i Świetlik, który... zupełnie nic nie myślał, tylko stał osłupiały.

- I ostatni raz wam powtarzam, jak to zrobimy. Słuchajcie...

Niesamowite! Niewiasta, a takie rzeczy...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później