Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Porozmawiajmy o jutrze II

Tylko Mściwój, Świetlik, Sasanka i Piast pozostali, bo reszta pognała doglądać swoich nowych przywilejów, ziem i bogactw. Polecieli pilnować, czy mimo ustaleń kto inny im należnej części nie wyrwie. Pobiegli i to był ich błąd, bo wszystko co ważne, było jeszcze do omówienia.

- Mściwoju! - Sasanka zagryzła wargi czekając, aż jej głowa podsunie słowa właściwe wobec tak znamienitej osoby. - Mściwoju! Każesz nam tu śledztwo prowadzić, wspólników Osetnika szukać. Z radością byśmy twoją wole wykonali... Wykonamy, jeśli rozkażesz, ale wiedz, że to będzie stało w sprzeczności z tym, co nam Chocian jeszcze w Grodnicy polecił!

- Spokojnie, pani! - Mściwój uśmiechnął się lekko i zaświecił do niej oczami. - Znam dobrze wasze zadanie, kto wie, czy nie lepiej niż wy sami.

- Czyżby?

- Macie ważniejszych ludzi tropić, niż wspólników Osetnika, wiem o tym. Co mówiłem przed ludźmi, tym się nie przejmujcie. Powiedziałem to , by szpiegów zmylić. Jestem pewny, że drugi sługa Nosiciela Krwi, ten co się miał miastowymi zająć, był tu dziś między nami. Znajdźcie go i bądźcie tym razem sprawniejsi. On musi wam imię Nosiciela Krwi wyjawić. Inaczej wszystko co tutaj się dziś ułożyło będzie bez znaczenia i ktoś Szerszeniom bramy otworzy. Zbyt wielka moc jadu Posłańca Złego.

Świetlik i Sasanka skinęli głowami. Piast, choć nie wszystko pojmował, starał się nadążać i także się ukłonił.

- Masz dla nas jakieś rady?

- Wiecie więcej ode mnie w tej sprawie! Co wam mogę radzić? Porozmawiajcie jeszcze raz ze swoim Bukomirem. To tajemnicza i jak się zdaje kluczowa postać tej układanki.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później