Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Mieczyk przy krtani

Słowiańscy służący pochowali się gdzieś w kątach i pod stołami. Razem z nimi słowiańskie dziewki dla towarzystwa sprowadzone, a słowiańscy panowie, którzy o swym pochodzeniu pamiętać nie chcieli dokazywali po izbie z nożami.

Panowie ze Śliwicy doskonale wiedzieli, że będą musieli zabić Mściwoja, jeśli ten do nich nie przystanie. Mściwój też o tym doskonale wiedział, więc się na tę okoliczność zabezpieczył.

Okazało się, że nie więcej niż dziesięciu ludzi w różnych przebraniach ze sobą przyprowadził na ucztę. Dziesięciu, ale za to sprawnych wojów, do granic oddanych i świetnie wyuczonych żołnierskiego zajęcia.

Ledwie się jatka zaczęła, już pierwszy żołnierz był przy Mściwoju. Tylko nóż błysnął i pijak, co mu okropieństwa w uszy sączył osunął się na ziemię. Nawet nie zdążył po własny nóż sięgnąć. Drugi żołnierz, z drugiej strony do dowódcy podbiegł i własnym ramieniem go zasłonił. Żelazo, które jakiś tutejszy pan trzymał w ręku miało ugodzić Mściwoja, tymczasem wbiło się w ramie wiernego woja po rękojeść. Ten zawył z bólu, lecz przytomności nie stracił. Odwdzięczył się napastnikowi własnym mieczykiem. Kilka ważnych żył i organów rozharatanych i pan ze Śliwicy legł martwy. Trzeci żołnierz zasłonił wodza od przodu i silnymi ciosami pieści posłał na podłogę dwóch krwiopijców.

Pozostali gładko się sprawili, bo też pijani i nienawykli do walki panowie nie byli dla wojaków żadnymi przeciwnikami. Dwóch tylko krwiopijców zapłaciło życiem za zamach na Mściwoja. Pozostali, choć pobici i poranieni przeżyli.

- Wszystkie przejścia pozamykać! - krzyknął Mściwój widząc, ze jego ludzie izbę opanowali. - Nikogo nie wpuszczać w imieniu państwa! Nikt z tej sali także nie wyjdzie bez mojego pozwolenia! Teraz się zabawimy w przesłuchanie. Wiedzcie, że tu o bezpieczeństwo kraju idzie i nikt się nie będzie patyczkować z wami. Ciążą na was zarzut zdrady stanu, sprzeniewierzenia bogom i zdeptania ludzkich wartości! Zarzuty kazirodztwa, ludożerstwa i inne podłości osobno się wyjaśni. Tylko ci, co powiedzą wszystko dożyją świtu!

Mściwój szybko zlustrował czy wszystko w izbie w porządku, przyjął wieści z miasta, czy i tam jak trzeba się sprawy mają i jeszcze raz rozejrzał się wokół.

- Zanim rozpocznę przesłuchania... Sasanko, żyjesz? Gdzie jesteś Świetliku?

- Tutaj!

- Chwała bogom, żyjecie! Gdy was zobaczyłem bałem się, że mi całe założenie zrujnujecie. Na wasze i moje szczęście siedzieliście cicho.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później