Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Czterdziestu czterech walczy

Dziwne to było umieranie. Zwykle, gdy jedno wojsko inne napada, wiadomo kto, wiadomo skąd i po co. A tutaj nic takiego. Odpoczywali sobie prości żołnierze, odpoczywali ich dowódcy, aż nagle - bez żadnych krzyków, bez widomej przyczyny: ciach! - strzała w gardle. Wokół rozmowy o babach i kaszy, a tu ni stąd, ni z owąd: trach! - grot tkwi w sercu. W okolicy nie było nawet miejsca, gdzie napastnicy mógliby się schować. Wszystko do gołej ziemi spalone, jak okiem sięgnąć tylko majdan, na majdanie sami żołnierze Szerszeni! Kto więc... bach! - strzał płuco przebiła.

Wszyscy się rozglądają skąd śmierć nadchodzi, nigdzie przyczyny, nigdzie napastnika... Padają kolejno czarni woje, niejeden dowódca już z raną na ziemi wyje, wodzowie skuleni, za straże się skryli. Kto to? Skąd?

Co chwile ktoś wyje i martwy upada, a skąd zdradliwa strzała przybywa, tego nikt nie potrafi dostrzec!

W szeregi Szerszeni wkradła się złość bezsilna, bezsilna tak bardzo, że się wkrótce zamieniała w strach czysty, łzą podszyty, bieganinę bezładną i krzyki niemęskie. Strzała: raz! Strzała: dwa! Świsty co chwilę, we wszystkie strony! Już niektórzy w lękliwej boleści zaczęli kopać w ziemi jamy. Grot w nodze, kamienne ostrze biodro miażdży! Krew! Krew wszędzie!

Wreszcie jakiś młodzian dostrzegł dziwnego człowieka. Niby to jeden z żołnierzy, twarz nawet jakby znajoma, jeszcze z czasów, gdy pod Tuchaczem się służyło, ale nie... Długi płaszcz u tego człowieka, wzrok rozbiegany. Sprawdza czy wokół nikt na niego nie baczy, szybko połę płaszcza odchyla i z kuszy bełt wypuszcza. Ktoś ginie z krzykiem, ów człowiek szybko płaszczem broń zasłania. Jeszcze sprawdza wokół, czy go ktoś... Tu spotyka wzrok młodzieńca. Już zobaczył, że szczeniak wie, już go na cel bierze i pocisk ku nie mu posyła...

Nim młodzian zginął, krzyknął i wskazał. Nim się na ziemię przewrócił inni za jego wskazaniem podążyli i zdrajcę złapali. Szerszenie pozbierały się szybko, wszystkich obcych wyłapali, wszystkich na spytki bolesne wzięli.

- Gadać!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później