Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Umarłosze. Cienie Słowian.

Kto się kiedyś zastanawiał, dlaczego tak powolni prawom i obyczajom jesteśmy? Chodzimy ulicami, jak prawo każe, kłaniamy się sąsiadom, jak nakazuje obyczaj. W kącinach składamy ofiary, w uczelniach pobieramy nauki. Żenimy się, płodzimy dzieci i umieramy. Chodzimy ulicami. Powolni prawom i obyczajom.

A przecież jest, gdzieś bardzo głęboko - pod setkami, tysiącami lat praw i obyczajów - zwierzę w nas. I ono wyłazi. Wyłazi czasem prawie na zewnątrz. Gdy wróg nienawistny pcha się nam przed oczy, już go prawie chwytamy za szyję. Tętno nam odmierza najszybsza z wędrówek, mózg smakuje w cierpieniu znienawidzonego człowieka. Niech ginie! Niech będzie przeklęty. Jakie to przyjemne zabijać, jakie to przyjemne widzieć, jak się boi... Nie! To tylko wyobraźnia. Znienawidzonemu oddajemy pokłon. Prawo i rozsądek zwycięża. Chodzimy ulicami. Powolni.

Bydlę wyłazi, gdy się nieskromna dziewczyna przed nami pochyli. A wziąć ją, tak raz bez zbędnych ceregieli. Nie bacząc na ludzi, nie bacząc na zwyczaje... Nie! Nikt tego nie robi, chociaż myśli takie setkami codziennie głowę odwiedzają. Obyczaj i zwyczaj nas trzymają na wodzy. Powolni. Chodzimy ulicami.

I dobrze, że jest ten obyczaj, dobrze że jest prawo, bo by się ten świat zamienił w piekło. Z moralnością zwierząt i mocą bogów zamienilibyśmy cztery strony w morze cierpienia. Piekło. Dobrze, ze jest prawo i obyczaj.

- Wyobraźcie sobie - to już Stańczyk dopowiedział. - Wyobraźcie sobie, że przychodzi Ijanion, bierze sobie sługi i mówi ludziom, a ludzie słuchają. Mówi, że obyczaj stary zły i głupi, ze prawo stare nic nie warte. Wolność i postęp głosi. Patrzcie, co ze starych dobrych Słowian robi wolność i postęp!

Cienie się poruszyły.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później