Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Jak to szybko idzie

Jak to szybko idzie! Ledwie gadali sobie - może nie po przyjacielsku, ale spokojnie - ze Sztuczką, tak niedawno u niej w domostwie gościli, a teraz...

Tłum młodzieńców sięgał już chyba tysiąca. Nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak rósł, a im bardziej pęczniał, tym większe w nim niepokój i chęć by komuś skórę złoić. Młodzi i zmienni w uczuciach bili by może kogo popadnie, sami nie wiedząc, ze na chwałę Złemu to robią!

Co robić z nimi, skoro nie miał kto im pasem przylać - ojciec na wojnie, matka za chlebem u panów haruje - co zrobić z tymi, którzy wołają dla siebie uwagi, których nie zatrzyma już nic i nikt?

- Kraku! Przemów do nich! - przekrzykiwała rozwrzeszczany tłum Sasanka. - Poprowadź ich!

- Ja?! - wycofywał się nieco przestraszony Krak. - Przecież to tłum jest bezgłowy! To nie ja ich poprowadzę, tylko oni mnie pchać będą. Jeśli zabiją niewinnego, ja za to odpowiem, mnie za prowodyra uznają!

- Tak, nikt ich nie powstrzyma! - krzyczała Sasanka. - Dlatego właśnie na ich czele iść musisz. Pokieruj nimi, bo jeśli nie... Wtedy właśnie winny będziesz, ze mogłeś, a nic nie zrobiłeś. Zrób to dla nich i dla miasta. bądź im wodzem!

- Ale co mam robić? - skołowany Krak nie bardzo na wodza wyglądał.

- Mamy ci mówić jakim wodzem masz być?! Bądź wodzem prawdziwym, nie malowanym. Kieruj się tym czym wojownik szlachetny, dobry syn i obywatel powinni się kierować. Bądź wielkim wodzem!

Krak zrozumiał. W jednej chwili z chwiejnego jeszcze niedawno bohatera szaleńczych wyścigów, którym to kapryśne żądze tłumu kierowały, sam stał się jak skała. Zdolny tłumem pokierować.

Całe szczęście, bo tłum i tak do jatki już dojrzewał, a tak... Mniej ofiar będzie i może gród miast zniszczenia, zazna wolności od umierania.

- Gońba! - Krak ściągnął tłumowi cugle. Głos jego nie znał sprzeciwu, a pewność ta rozniosła się po całej gromadzie. Usidlił ich, żądze ich wziął we władanie. Teraz przemówić miał i kłamstwa jego słowach być nie mogło, bo gardłem wszyscy by zapłacili!

Tłum jest bezlitosny.


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później