Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - zanim zaczął się czas

Jan Sz. Szarucki


Słowianinie, to też musisz to zobaczyć

I Znów tłum. Krak i dwóch zaślepców wylądowali tym razem na rozległej łące nieopodal miasta, gdzie się zazwyczaj targi bydła odbywały. Ten tłum był jednak inny. Nie był barwny tylko szary. Nie był tu każdy inny, ale każdy taki sam. Tylko jedno te dwie gromady łączyło: nieokiełznanie rakowatej tkanki. Więcej dla siebie i więcej o sobie. Ze sobą, o sobie i tylko dla siebie. Tamci w środku miast byli po prostu na dobrej drodze, alby stać się takimi, jak ci tutaj.

A tutaj Sztuczka zagrzewała do boju umarłoszy. Podłe i bezwzględne poczwary zdolne zrobić wszystko co tylko wyobraźnia podpowie, każdemu kogo spotkają.

- Tak - pokiwał głowa Krak na ten widok. Odwrócił się do zaślepców. - I to jest zadanie dla was. Wołajcie mi tu zaraz wszystkie gromady zaślepców. Będzie taka gońba, jakiej jeszcze nie widzieliście!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | Wkrótce kolejne strony... --