Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - Przybywamy w pokoju

Jan Sz. Szarucki


Serwer z Rosetty [9]

Pilne! Raport błyskawiczny dot. Figurantów. Na zlecenie ABS.

Uwaga! W związku z brakiem reakcji sekcji dyżurnej Agencji na Powiadomienie Alarmowe oraz ze względu na nieoczekiwany rozwój wypadków Instrukcja obliguje mnie do podjęcia samodzielnych działań.

TW Jabłko




Z motorówki na barki węglowe, a z barek na hałdę, oddzielającą ich od olbrzymiej hali elektrociepłowni. Z trudem, ale jednak weszli na szczyt po osuwających się bryłkach koksu.

- Cicho! - Matczak zatrzymał Martę i profesora. Obejrzeli się. W dole, między barkami, gdzie przycumowali, ktoś kręcił się obok motorówki.

- Straż przemysłowa?

- Bez munduru? Niemożliwe. Ktoś tu za nami... Tylko w jaki sposób...

- Szlag! - zaklął Matczak, patrząc na węszącego intruza. - Śledził nas...

- Nic się nie poradzi. Trudno, już o nas wiedzą. - Nie lada zdziwienie malowało się na twarzy profesora, ale starał się myśleć spokojnie. - To tylko jeden człowiek. Nie sądzę, żeby szybko sprowadził posiłki na to odludzie i to w nocy, a my jesteśmy już blisko.

- Co pan mówi! - zdziwiła się Marta. - Przecież elektrociepłownia to strategiczne miejsce. Tu się pewnie roi od agentów!

- Owszem, ale z Wydziału Infrastruktury - naprostował ją uczony. - A nami interesuje się Bezpieczeństwo Wewnętrzne. Informacje między wydziałami ABS biegną bardzo wolno. Uwierz mi. Jeśli się pospieszymy, zdążymy znaleźć Kompilator, nim nas ten człowiek dogoni. Kimkolwiek jest...


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później