Strona główna || Zanim zaczął się czas || Przybywamy w pokoju
słowianie

Słowianie - Przybywamy w pokoju

Jan Sz. Szarucki


Serwer z Rosetty [18]

Wspinaczka kosztowała Matczaka jeszcze więcej bólu i wysiłku, niż droga w dół, lecz jedno i drugie paskudne uczucie Grzegorz skutecznie ignorował. Ignorował także skanery Systemu, ciągle wściekle miażdżące wirtualny świat wokół oraz egoistyczne obawy o własne bezpieczeństwo i przyszłość. Prawdopodobnie był skończony, ale jakie to miało znaczenie? Znał teraz tyle odpowiedzi...

Grzegorz dotarł wreszcie do wylotu ciasnego włazu.

- Profesorze! Niech mi pan poda rękę! - wysapał skrajnie wyczerpany.

Pomocna dłoń niemal natychmiast pokazała się na górze. Pomogła wydostać się z dusznego szybu. Grzegorz już prawie wydostał się ze studzienki.

- Dziękuję, profe... - Matczak spojrzał na towarzysza i przerażony osunął się bezwładnie na ziemię. - Bartek!

Skołowany Grzegorz dostrzegł leżącego bez przytomności profesora i Bartka kurczowo ściskającego długą, zakrwawioną latarkę w ręku.

- Ty zdrajco! Ty konfidencie! Co zrobiłeś Mar...

- Jesteś idiotą, Matczak! - usłyszał w zupełnie nieoczekiwanej odpowiedzi. Bartek Gruszka upewnił się, że Grzegorzowi już nic nie grozi i odwrócił się na pięcie. Odszedł, ani razu się nie odwracając. Dłuższa chwila minęła, nim Grzegorz Matczak zrozumiał sytuację.

- Jestem idiotą!


słowiańskie dzieje wcześniej poprzednia strona | następna strona słowiańskie dzieje później